Wstałam o 7.30. Po śniadaniu zostałam w domu. Zgłosiłam Danielowi że nie bardzo się czuję i zostałam. Posprzątałam w szafkach kuchennych. Znalazłam trochę przeterminowanych rzeczy. Potem prasowalam około pół godziny. Nie miałam tak dużo rzeczy więc szybko poszło. W międzyczasie sluchałam filmikow Krzysztofa Krola. Następnie załączyłam pranie jasnych rzeczy. W czasie gdy się prało zrobiłam przegląd mieszkania pod kątem śmieci. Trochę się tego uzbierało choć sprzątam na bierząco. Przeglądnęłam też kartki które dostaliśmy z okazji ślubu i ponad połowę wyrzucilam. Póżniej gdy się wyprało i powiesiłam pranie poszłam na zakupy do biedronki. Nie było ich zbyt wiele więc spokojnie je przyniosłam. Po zakupach siedziałam i czytałam ksiażkę Traciego. Około 14 posprzątałam szafkę pod zlewem, umyłam wszystkie kubły na śmieci. Bartek przyszedł jak zwykle. Tego dnia mieliśmy na obiad rybę - makrelę. Zjedliśmy i odpoczywaliśmy trochę. Kolo 16 poszłam na chwilę do galerii. Kupiłam krzyżowkę i trochę pochodziłam po dwóch sklepach. Gdy wróciłam do domu Bartek zbierał się właśnie w odwiedziny do mamy z okazji dnia matki. Ja zostałam. Trochę czytałam. około 17 zadzwoniłam do mamy. Chwilę rozmawiałyśmy. Potem zjadłam kolację i zażyłam leki. Następnie poskładałam wysuszone pranie i wstawiłam nowe z ciemnymi rzeczami. Skończylo sie prać koło 19. Rozwiesiłam pranie i poszłam się myć. Pościeliłam łóżko. Położyłam się jeszcze przed 20 chwilę oglądałam sobot, a potem już tylko słuchałam... Poźno zasnęłam....
Komentarze
Prześlij komentarz