10 maj 2023

Wstałam o 6.30. Po ubraniu się poszłam zarejestrować się do lekarza. Wróciłam przed 8. Zjadlam śniadanie posprzątalam i poszłam do pracy. Tego dnia wybralam się do silwera po segregatory do nowych projektów. Potem robiłam wysyłkę mailingową newslettera Federacji do UTW w Polsce. Skończylam o 11.30. Potem miałam czas wolny. Dodałam wpis na bloga i zaczęłam czytać książkę Sztuka Prostoty chyba już piąty raz. Wyszłam przed 13 bo do lekarza miałam na 13.20. Pani dokktor mnie nieco uspokoiła ale i zaskoczyła. Powiedziała że z tymi wynikami niewiele się da zrobić i muszę dużo pić. Średnio mi się to podoba, bo często chodzę do ubikacji poza tym trzeba będzie kupować wodę w plastkowych butelkach bo taka surowa mi nie odpowiada. Dostałam skierowanie na usg jamy brzusznej. Gdy wróciłam obrałam ziemniaki bo mialam na nie ochotę i postawiłam. Było po 14. Potem przygotowałam mięso do podgrzania. Bartek przyszedł jak zwykle. Zjedliśmy obiad. Po nim poszłam do piekarni i apteki po pastylki do ssania na gardło. Po tym krótkim spacerze wrociłam na ehrbatkę. Trochę poczytałam, trochę poćwiczylam na orbitreku. Koło 17 zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy prawie pół godziny czyli tak jak zwykle. Potem odgrzałam sobie ziemniaki na kolację i zażylam leki. Obejrzałam serial na polsacie. Bartek w tym czasie był na spacerze. Trochę czytałam. O 19.30 obejrzałam serial Barwy szczęścia, a po 20 kolejny odcinek. Po nim położyłam się spać. Dość długo nie mogłam zasnąć ale w końcu się udało...

Komentarze