Wstałam o 7.30. Poszłam do przychodniu zarejestrować się do lekarza rodzinnego ale nie udało mi się. Wróciłam, zjadłam śniadanie z Bartkiem. orozmawialiśmy chwilę i poszłam do pracy. W pracy około 3 godziny dzwonilam po UTW ustalać adresy mailowe. Dość ciężko to idzie tym bardziej że się nie dodzwaniam od razu tam gdzie chcę. No ale jakoś to poszło. Posiedziałam do 13, ostatnią godzinę odpoczywałam i czytałam książkę sztuka planowania Diminiq Loreau. Gdy wróciłam zjadłam żurek, a potem gdy Bartek już poszedł ospoczywalam. Posłuchalam filmiku na YT Krzysztofa Krola. Potem zjadłam ciasto od teściowej, a o 15 wyszłam do rodziców. Poszłam do przychodni zarejestować się na termin do lekarza rodzinnego. Ponad dwa tygodnie czekania, ale poczekam. Potem poszłam do rodziców. Chyba się mnie spodziewali bo przygotowane mieli orzechy. Posiedziałam u nich około 2 godziny do 17, a potem wróciłam na mieszkanie. Czytałam książkę Food Pharmacy o jedzeniu i jego wpływie na zdrowie. Po 18 stej zadzwonił Bartek chwilę rozmawialiśmy. Po rozmowie zjadłam kolację i zażyłam leki. Potem obejrzałam wiadomości, a po nich czytałam. O 20 obejrzałam film Barwy szczęścia. Położyłam się po 21, zasnęłam dopiero jak Bartek wrócił z pracy...
Komentarze
Prześlij komentarz