Wstałam o 9. Zjadłam śniadanie i wyszłam do pracy. Tego dnia dzwoniłam do UTW z prośbą o podanie adresu mailowego. Zeszło mi z tym prawie dwie godziny. W pozostałym czasie pisałam na blogu przeglądałam FB i czytałam artykuły na PięknoUmysłu. Wyszłam o 13. Po drodze wstąpiłam do biblioteki i na pocztę. Pożyczyłam dwie książki. Gdy wróciłam Bartek kończył już jedzenie. Dołączyłam do niego. Potem posprzątalam w kuchni. Kiedy Bartek poszedł do pracy zrobiłam sobie herbatkę i usiadłam z książką. Czytałam do 15. Wtedy to poszłam do kuchni i wstawiłam mięso do piekarnika. W czasie kiedy się piekło ja czytalam oglądałam filmiki na YT i posprzątałam sobie w szafie i szufladach. Usunęłam kilka drobiazgów. Zadzwonilam eż do mamy umówiłyśmy się na następny dzień popołudniu. Po 17 wyłączyłam piekarnik i wyciągnęłam mięso do ostudzenia. Dalej czytałam. przed 18 zjadłam kolację i zażyłam leki. Potem zadzwonił Bartek. Rozmawialiśmy chwilę. Gdy skończyliśmy poszłam poćwiczyć na orbitreku. Następnie obejrzałam wiadomości i oglądnęłam kolejne filmiki na YT. Po 20 obejrzałam Barwy szczęścia. A po nich położyłam się spać. Zasnęłam dopiero kiedy wrócil Bartek czyli około 23.30.
Komentarze
Prześlij komentarz