16 kwiecień 2023

Wstaliśmy z Bartkiem o 9.30. Zjedliśmy śniadanie, posprzątałam nakarmiłam chomika. Potem umyłam sobie głowę. Następnie oglądałam filmiki na YT i trochę czytałam. O 11.30 wyszliśmy do kościoła. Wróciliśmy po 13. Odgrzałam obiad i zjedliśmy. Bardzo źle się czyłam psychicznie miałam znowu jakiś zjazd emocjonalny. Po obiedzie posprzątałam i wyopiłam sobie herbatę. Trochę czytałam. o 15 wyszłam na spacer nad rzekę myślałam że to mi pomoże poczuć się lepiej ale nie udało się. Po powrocie zrobiłam sobie herbatkę zieloną i ona trochę mi poprawiła humor. Ale nie pojechałam do teściów, nie miałam siły na to. Bartek pojechał w naszym imieniu. Ja zadzwonilam do mamy i złożyłam jej życzenia telefonicznie. Potem zadzwoniłam do swojej mamy. Namówilam ją na spacer nad rzekę. Chwilkę tylko rozmawiałyśmy. Gdy Bartka nie było trochę ćwiczyłam na orbitreku i czytałam książkę pt. Kupa szczęścia o programie oczyszczania jelit. O 18 zjadłam kolację i zażyłam leki. Chcę tak koło 18 jeść żeby nie tak późno w nocy. Bartek wrócil po 19. Po obejrzeniu wiadomości ćwiczyłam i dalej czytałam. Poszłam spać po 20. Długo leżałam i zasnęłam dopiero koło 22 gdy Bartek się położył...

Komentarze