7 marzec 2023

Wstałam o 7.30. Poleżałam sobie dłużej. Zjadłam śniadanie i znowu położyłam się na kilkanaście minut. Trochę się powygłupialiśmy z Bartkiem. W końcu wyszłam do pracy. W pracy okazało się że nie ma Daniela bo Ola się rozchorowała i miał z nią iść do lekarza. Posiedziałam do 11.45 i wróciłam do domu.Zjedliśmy obiad, potem siedzieliśmy sobie i odpoczywaliśmy. Dostałam od Bartka pięknego storczyka na dzień kobiet. W końcu Bartek wyszedł do pracy a ja posprzątałam w kuchni. Potem siedziałam na telefonie i czytałam artykuły o minimaliźmie. Trochę poćwiczyłam. Przed 16 wyszłam na spacer nad rzekę. Potem znowu siedziałam na telefonie aż do 17 kiedy to zadzwoniłam do mamy. Chwilę rozmawiałyśmy i zapowiedziałam się że przyjdę następnego dnia. Potem umyłam sobie głowę. Następnie dalej czytałam różne posty tym razem o schizofrenii. Po 18 zadzwonił Bartek. Po rozmowie z nim poszłam do kuchni i umyłam lodówkę w środku. Szybko mi poszło, a efekt piorunujący. Potem odgrzałam resztę zupy z obiadu i zjadłam na kolację. Zażyłam leki. Przygotowałam sobie wodę z solą do moczenia stóp i moczyłam około pół godziny. Obcięłam paznokcie u nóg i u rąk. Dalej czytałam posty. O 20 włączyłam TV i obejrzałam Barwy szczęścia. W łóżku leżałam już przed 21. Przebudziłam się jak Bartek mnie całował na przywitanie. Potem zasnęłam głębiej... To mój 7 dzień odkąd nie oglądam YT. Jest ciężko ale daję radę...

Komentarze