Wstałam o 7.30. Po śniadaniu posprzątałam, nakarmiłam chomika. Do pracy przyszłam 15 minut przed czasem. Od razu zabrałam się za porządki po remoncie. Daniel już był, czyścił lampę. Umyłam okno, blaty biurek i podlogi. Poprzenosiliśmy wszystkie rzeczy biurowe z pokoju obok. Skończyliśmy o 10.30. Potem zrobiłam sobie herbatę i zjadłam kanapkę. Miałam do zrobienia wysyłkę mailingową a potem jeszcze maile do adamedu ze zdjęciami i krótką relacją ze szkolenia. Umyłam jeszcze drzwi. skończyłam po 12. Mialam jeszcze godzinę dla siebie. Wyszłam o 13. Gdy przyszłam na mieszkanie od razu zabralam się za przygotowanie mięsa do pieczenia. Zrobiłam sobie herbatkę i zjadłam trochę sałatki od Teresy. Potem siedziałam i oglądalam telewizję. Gdy przyszedł Bartek zjedliśmy zupę. Potem siedzieliśmy i oglądaliśmy telewizję trochę rozmawialiśmy. Przed 16 zjedliśmy drugie danie. Potem zrobiłam sobie herbatkę i obejrzałam serial o 16 pt Przysięga. Po nim poszłam na spacer pomimo złej pogody. Ubrałam się ciepło założyłam zimowe buty. I dobrze bo dopadła mnie zawieja w drodze powrotnej. Wywiało mnie na wylot ale bylo mi ciepło. Gdy wróciłam zadzwoniłam umówić się na termin do psychiatry na następny tydzień, a potem zadzwoniłam do mamy. Opowiadała mi jak jej minął dzień i co robiła. Rozmawiałyśmy około pół godziny. Po rozmowee usiadłam na kanapie z książką o asertywności Kamili Rowińskiej. Nie wciągnęła mnie zbytnio. Skupiłam się bardziej na filmie w tv. O 18.30 zjadłam kolację i zarżyłam leki. Potemm obejrzałam wiadomości i czytałam. Przed 20 poszłam do łazienki a o 20 już leżałam w łóżku. Dość długo nie mogłam zasnąć ale w końcu mi się udalo...
Komentarze
Prześlij komentarz