Wstaliśmy przed 9. Zjedliśmy śniadanie posprzątaliśmy. Wypiłam herbatę i poszliśmy do kościoła na 10.30 do bazyliki. Po kościele gdy wróciliśmy mieliśmy jeszcze trochę czasu. Znow wypiłam herbatę i zjadłam kilka czekoladek merci. Po 12 pojechaliśmy do teściów na obiad. Okazało się że jest już Marcin. Posiłek i czas pomiędzy minął dość przyjemnie. Marcin zabawiał nas rozmową. Obejrzeliśmy też pierśionek zaręczynowy Magdy. Dostała tez kolczyki do kompletu.Wróciliśmy po 15. Znów zrobiłam sobie herbatkę i słuchałam filmiku na yt z Kamilą Rówińską coachem i bizneswomen. Potem usiadłam na chwilę do komputera i zrobiłam przelew posprawdzałam konta, dotarły do mnie pieniądze z pitu rozliczonego i z ZUSu trochę wyższa renta. Potem rozmawiałam z mamą około pół godziny. Potem Bartek poszedł na spacer, a ja w tym czasie czytałam książkę Kupa szczęścia o zrowiu jelit i procesach trawienia. o 19 zrobiłam sobie kolację, zjadłam, zażyłam leki i dalej czytałam aż do 20. Chwilę pooglądałam kabaret a potem poszłam się myć. Gdy już byłam w piżamce obejrzałam jeszcze jeden filmik na yt Beaty Pawlikowskiej o przyczynach depresji. Poszłam spać o 21. Trochę wierciłam się w łóżku, nie mogąc zasnąć, ale jak już Bartek się położył to zasnęłam na dobre.
Komentarze
Prześlij komentarz