Wstałam przed 9. Tego dnia postanowiłam zostać w domu. Napisałam smsa Zosi że mnie nie będzie. Zaraz po śniadaniu posprzątałam. Bartek poszedł na siłownię a ja zostałam. Wstawiłam pranie ciemnych ubrań i usiadłam na kanapie poczytać książkę Beaty Pawlikowskiej "Blondynka na Wyspie Zakochanych". Potem obejrzałam jej filmik na yt o dziewczynie chorej na schizofrenię która wyzdrowiała po kilkuletniej psychoterapii. Koło 11 przyszedł Bartek więc zrobiłam kawę i herbatę dla siebie. Zjedliśmy po jabłku. Trochę odpoczął po czym pojechaliśmy na zakupy do Biedronki. Szybko nam poszło bo dobrze znamy ten sklep i wiemy co gdzie jest. Gdy wróciliśmy zabrałam się za obiad, Ugotowałam makaron i podgrzałam mięso, surówkę mieliśmy z dnia wcześniejszego. PO zjedzeniu usiadłam z herbatką na kanapie i zaczęłam oglądać filmik na yt z braśmi Rodzeń - lekarzami, którzy od pewnego czasu nagrywają filmiki na yt o zdrowiu metabolicznym jak go osiągnąć. O 15 wyszłam na spacer nad rzekę, a gdy wróciłam słuchałam ciąg dalszy filmiku. Na 17 Bartek poszedł na spotkanie z mieszkańcami bloku. Ja zostałam czytałam książkę. Gdy wrócił Bartek po godzinie opowiedział mi co było na spotkaniu i poszedł na siłownię. Ja dalej czytałam. Przed 19 zadzwoniła mama. Późno wróciła z rehabilitacji, ale to pewnie dlatego, że to był pierwszy dzień. Po rozmowie z nią zrobiłam sobie kolację, zażyłam leki. O 20 obejrzałam Barwy szczęścia potem poszłam do łazienki. O 21 byłam już w łózku. Zasnęłam koło 11 jak Batek już się położył...
Komentarze
Prześlij komentarz