6 luty 2023

Wstałam o 7.40. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam nic zaplanowane dlatego wzięłam książkę o Tokio. Ale jakoś tak mi zeszło że nawet jej nie otworzyłam. Dodałam artykuł na bloga. Czytałam artykuły na Piękno umysłu. Oglądałam filmiki na YT i przeglądałam FB schizofreników. Wyszłam w południe, godzinę wcześniej niż zwykle siedzę. Poszłam do sklepu Alfabet i kupiłam sobie flamastry. Dzień wcześniej zamówiłam książeczki do kolorowania. Nabrałam strasznej ochoty na taką aktywność. Potem poszłam do biblioteki oddałam książki i pożyczyłam nowe głównie o Japonii. Tak mnie ostatnio zainteresował ten kraj głównie ze względu na minimalizm. Więc przeczytałam już dwie książki o Japonii. A teraz czas na kolejne. Po powrocie do domu Bartek odgrzał obiad i zjedliśmy. Potem z herbatką usiadłam na kanapie. Obejrzałam jakiś filmik na YT a potem czytałam jedną z książek. Koło 15 Bartek wyszedł żeby zamówić stolik na walentynki a potemn na siłownię. Ja w tym czasie zostałam w domu. Ale po wypiciu kolejnej herbatki wyszłam na krótki spacer nad rzekę. Myślałam że nikogo nie spotkam bo było dość zimno, ale okazało się że to w niczym nie przeszkadza ani dzieciom ani młodzieży, których były całe tabuny. Gdy wróciłam zrobiłam sobie kolejną herbatkę i zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy prawie pół godziny. Po 17 postanowiłam umyć głowę. Gdy już umyłam przyszedł Bartek. Potem trochę malowałam nowymi flamastrami i słuchałam filmików na yt. Trochę też poćwiczyłam na orbitreku. Po 18 zrobiłam sobie kolejną herbatkę i usiadłam z książką o Tokio w naszym salonie. Tak mnie wciągnęła że ją skończyłam bo była nie taka gruba. Zrobiłam tylko przerwę na kolację. O 20 obejrzałam film Barwy szczęścia, a potem dalej czytałam aż skończyłam. Teraz pozostały mi jeszcze dwie jedna krótsza i jedna dość gruba. Poszłam spać jak zwykle, dość długo nie mogłam zasnąć, ale w końcu się udało...

Komentarze