3 luty 2023

Wstałam o 7.40. Tego dnia nie poszłam do pracy postanowiłam zostać w domu. Zaraz po śniadaniu wstawiłam pranie. Potem czytałam książkę "Nawyki milionerów". Gdy się wyprało rozwiesiłam pranie na suszarce. Potem nadal czytałam. Około 10.30 wyszłam do sklepu i do bankomatu. Niestety okazało się że bankomat nie działa, kupiłam tylko jabłka i drożdżówkę. Przyszłam spowrotem po godzinie. Odpoczęłam i zjadłam. Dalej czytałam książkę. O 13 włączyłam sobie TV i obejrzałam film dokumentalny o wyspach na świecie. Byłam zauroczona widokami. Bartek przyszedł jak zwykle. Zjedliśmy razem odgrzany obiad - łazanki przygotowane przez moją mamę. Po obiedzie wybrałam się na Lwowską. Wstąpiłam do apteki, w czerwonej szafie zostawiłam książkę o schizofreni ktorą przeczytałam i o której wiedziałam że już więcej nie przeczytam, kupiłam w sklepie pasmanteryjnym mulinę do wyszywania. To wszystko udało mi się załatwić w pół godziny. Wróciłam przed 16. Potem siedziałam popijałam herbatkę i nadal czytałam z przerwami na obejrzenie krótkich filmikow na YT. Po 17 zadzwoniłam do mamy, rozmawiałyśmy prawie pół godziny. Zaprosiła nas na obiad w niedzielę. O 18 włączyłam TV na film "Pierwsza miłość". Oglądnęłam go dopóki nie przyszedł Bartek. Przed 19 poszłam pobiegać na orbitreku. Ćwiczyłam jakieś 15 minut. Potem zrobiłam sobie kolację, wzięłam leki. Ostatnio nie oglądam wiadomości w ciągu dnia. Przeszłam na tzw. detoks informacyjny na miesiąc. Zobaczymy jakie będą moje wrażenia po tym czasie. Teraz w czasie wiadomości ćwiczę i jem kolację przy stole w kuchni zamiast przed telewizorem. Po 20 obejrzałam Barwy szczęścia, tak naprawdę jedyny serial który oglądam regularnie i w którym wiem o co chodzi. Po nim poszłam do łazienki. W łóżku leżałam już o 21. Wcześniej rozmawiałam z Bartkiem i piłam piwo. Bartek wygadał się że boi się co będzie z pracą bo podobno zwolniki kilka osób z umowami stałymi. Dostali wypowiedzenia pod koniec stycznia, 3 miesięczne. Starałam się go pocieszyć, powiedziałam że od marca na pewno wzrosną zamówienia i będą mieli co robić. Zasnęłam dość szybko.

Komentarze