23 luty 2023

Wstałam o 7.30. Po śniadaniu czytałam trochę książkę o feng shui. Do pracy wyszłam jak zwykle. Bartek mnie czule pożegnał. tego dnia nie miałam nic do robienia. Jak przyszedł Wojtek wysłał mnie do silvera po tusze do drukarek i torbę na komputer. Po 20 minutach wróciłam. I tyle. Resztę czasu spędziłam robiąc swoje rzeczy. Dodałam wpis na bloga. Skończyłam czytać książkę Sztuka prostoty. Zaczęłam czytać coś na temat feng shui. Wyszłam o 12.30. Poszłam prosto do domu. Bartek przygotowywał obiad. Potowarzysyłam mu w kuchni. Zrobiłam sobie herbatę. Kiedy zjedliśmy odpoczywaliśmy jeszcze pół godzinki. Powiedziałam Bartkowi o tym, że jak będzie dalej tak chrapał to kupuję drugie łóżko i się wyprowadzam do małego pokoju. Posmutniał ale nie protestował. Kiedy poszedł posprzątałam w kuchni. Potem powycierałam podłogi w rogach pokoju zgodnie z zasadami feng shui. Wyrzuciłam uschniętą paprotkę a w rogu bogactwa wstawiłam obraz płynącej wody oraz figurkę delfina. To wszystko są remedia dla gua bogactwa takiego ogólnego dotyczącego życia ale te sfery finansowej. Potem czytałam książkę o feng shui aż do 15.30 kiedy to spakowałam torbę z pustymi naczyniami i słoikami i poszłam do rodziców. Zastałam tylko mamę. Tata wyszedł na spacer do sklepu. Posiedziałyśmy pogadałyśmy sobie. Opowiedziałam jej o projekcie 333 i o tym że nie oglądam i nie słucham wiadomości. Słuchała z zaciekawieniem i spytała tylko czy mi nie brakuje wiadomości. Przed 17 przyszedł tata. Siedzieliśmy jeszcze godzinkę. Przed 18 poszłam do domu. Bartek dzwonił jak zwykle. Chwilę rozmawialiśmy. Potem czytałam książkę o feng shui skończyłam ją. Ostatnie rozdziały tylko przeleciałam. Po 19 zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Miałam oglądać barwy szczęścia ale program był zmieniony bo odbywał się koncert w rocznicę wybuchu wojny na Ukrainie. Trochę go pooglądałam. Ale szybko poszłam spać. Jeszcze przed 21. Nie zasnęłam do przyjścia Bartka z pracy. Dopiero wtedy. Spałam w sumie dobrze z zatyczkami w uszach. Bartek mało chrapał, albo po prostu nie słyszałam...

Komentarze