Wstałam o 7.30. Po śniadaniu obejrzałam 1 filmik po angielsku. Potem wyszłam do pracy. Tego dnia nie miałam nic do robienia. Ale godzinę szukałam tematy do PFS - bezskutecznie. Potem czytałam dodawałam wpis na bloga. Wyszłam o 12.30. Gdy przyszłam na mieszkanie Bartek własnie szykował obiad. Zjedliśmy. Potem Bartek poszedł do pracy a ja zostałam. Oglądałam filmiki po angielsku o porządkowaniu. O 15 wyszłam do kościoła na Popielec. Gdy wrociłam dokończyłam oglądanie filmiku. Zrobiłam sobie herbatę i zjadłam trochę orzeszków. Około 17 zaczęłam czytać o masażu tantrycznym. Potem poćwiczyłam na orbitreku. Bartek zadzwonił jak zwykle. Chwilę rozmawialiśmy. Potem czytałam książkę o Feng shui. Przed 19 zadzwoniłam do mamy. Opowiedziała mi o swoim dniu a ja jej o swoim. Umówiłyśmy się na następny dzień że przyjdę. Potem zrobiłam sobie kolację i zażyłam leki. Po niej nadal czytałam aż do 20.30. Wtedy to poszłam się myć i zaraz potem spać. Długo ne zasnęłam, dopiero jak wrócił Bartek. W nocy spałam dobrze oczywiście z zatyczkami w uszach...
Komentarze
Prześlij komentarz