20 luty 2023

Wstałam po 8. Po śniadaniu posprzątałam. Bartek pojechał do mamy. Potem czytałam książkę około godzinę i piłam herbatkę. O 10.30 wyszłam do pracy. Tego dnia nie miałam nic do zrobienia. Dodałam wpis na bloga. dwie godziny czytałam książkę na komputerze. Siedziałam na FB i komentowałam wpisy na forum schizofrenii. Dużo było wpisów o anhedonii i braku energii na codzienne działania. Starałam się pisać coś od siebie dodać pozytywności swoimi wpisami. Z pracy wyszłam o 15. Od razu poszłam do psychiatry po dokumenty w sprawie renty. Czekałam tylko chwilę i od razu weszłam do gabinetu. Wszystko było przygotowane. Podziękowałam i wyszłam. Gdy wróciłam na mieszkanie Bartka nie było już był w pracy. Odgrzałam sobie obiad. Potem oglądałam filmik na YT o porządkowaniu po angielsku. Potem poćwiczyłam trochę na orbitreku i przeglądnęłam książki. Kilka z nich odłożyłam do oddania ludziom. Zwolniła mi się cała półka tyle tych książek usunęłam.Znowu trochę ćwiczyła. I oglądałam filmiki na yt. Bartek zadzwonił jak zwykle porozmawialiśmy trochę. Potem poszłam umyś głowę. Przygotowałam też dokumenty do ZUSu o rentę. Złożyłam wszystko razem i włożyłam do torby żeby nie zapomnieć. Koło 19 oddzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy koło 15 minut. Umowiłyśmy się na czwartek popołudniu że wpadnę ją odwiedzić. Do środy włącznie jest na regabilitacji. Potem zjadłam trochę chipsow na kolację i zażyłam leki. Nie miałam ochoty oglądać telewizji więc sięgnęłam po książkę. Czytałam do 21. Potem się położyłam ale po godzinie wstałam i zrobiłam sobie herbatę melisową. Zasnęłam dopiero jak wrócił Bartek około północy. W nocy co chwilę się budziłam bo Bartek strasznie chrapał. W końcu włożyłam sobie zatyczki do uszu i jakoś zasnęłam ponownie.

Komentarze