Wstałam o 7.30. Co tydzień skracam czas spania o 10 minut. Do końca miesiąca będę wstawać o 7.00. Zyskany dodatkowo czas wykorzystam na ćwiczenia na orbitreku lub czytanie książki. Już się nie spoźniam do pracy. Tego dnia akurat zostałam w domu. Niezbyt dobrze się czułam. Zjadłam śniadanie. Potem posprzątałam nakarmiłam chomika. Wstawiłam pranie ciemnych rzeczy. Oglądałam filmiki na yt o porządkach. Gdy się wyprało rozwiesiłam pranie. Około 10 wyszłam do Galerii Gołąbkowice po mączniaki dla chomika bo już mu się skończyły. Niestety mieli zbyt drogie więc nie kupiłam. Gdy wracałam wstąpiłam do Galerii Trzy Korony do sklepu animals i mieli mączniaki dużo tańsze. Kupiłam paczuszkę i wróciłam do domu. Zjadłam kanapkę owoca, wypiłam herbatę. Odpoczęłampo godzinnym marszu, po czym poszłam do mamy po rosół. Byłyśmy umówione dzień wcześniej że wpadnę. Po drodze zabrałam rzeczy do wyrzucenia z ubrań. U mamy byłam w południe. Posiedziałam godzinkę. Wziełam rozół i czekoladki na walentynki i wróciłam. Coś mnie tknęło i postanowiłam sprawdzić kurze. Było bardzo brudno w małym pokoju. Więc posprzątałam. Powycierałam kurze i podłogi w trudno dostępnych miejscach. W końcu przyszedł Bartek. Podgrzałam obiad ugotowałam makaron i kaszę i zjedliśmy. Potem odpoczywałam z herbatką i filmikami na yt. Około 16 zabrałam się za kurze w dużym pokoju. Też było brudno. Szczególnie na parapecie i za telewizorem. Gdy skończyłam Bartek wyszedł na siłownię, a ja zrobiłam sobie kolejną herbatkę i usiadłam z książką. Kochaj ludzi używaj rzeczy. Wróciłam do niej po kolku miesiącach. Czytam i sobie przypominam co nieco. Czytałam około 1,5 godziny. Bartek wrócił a ja zrobiłam sobie kolację i zarzyłam leki. Potem oglądnęlam dwa odcinki serialu Barwy szczęścia. Jeszcze trochę czytalam i o 21 poszłam do łazienki. Dość szybko zasnęłam około 22.
Komentarze
Prześlij komentarz