Wstałam o 9. Zjadłam z Bartekiem śniadanie. Posprzątaliśmy. Od 10 słuchałam wykładu Krzysztofa Króla na żywo aż do 12. Potem trochę poczytałam. Na 13 pojechaliśmy na obiad do teściów. Była już ciocia Halina. Zjedliśmy obiad posiedzieliśmy trochę na kawie i ciastku, a potem wróciliśmy. Od razu poszliśmy do końcioła żeby się nie spóźnić.Po mszy wróciliśmy na mieszkanie. Ja trochę czytałam, a wcześniej zadzwoniłam do mamy. Po 19. zjadłam kolację i zarzyłam leki. Po 20 oglądałam film pt Zmierzch i moczyłam stpy. Dotrwałam prawie do 10 ale nie do końca filmu. Trochę się kręciłam w łóżku ale w końcu zasnęłam.
Komentarze
Prześlij komentarz