10 luty 2023

Wstałam o 7.40. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam nic do zrobienia więc siedziałam nad swoimi rzeczami. Wyszłam po 11. Nie byłam w stanie dłużej siedzieć. Gdy przyszłam na mieszkanie Bartka już nie było bo pojechal do mamy. Zrobiłam sobie herbatkę i siedziałam na YT. Potem posprzątałam w kuchni. Umyłam zlew. Gdy przyszedł Bartek zjedliśmy obiad. Przyniusł zupę od teściowej, potem ugotowałam pierogi z kapustą. Pojedliśmy sobie. Po jedzeniu odpoczywaliśmy chwilę. Wyczyściłam wszystkie łyżeczki solą bo były brudne od herbaty. Potem dalej oglądałam filmiki na YT. Miałam iść się przejść na spacer ale jakoś mi się nie chciało. Po 15 Bartek poszedł do fryzjera. Ja zostałam. Potem poszedł na siłownię. Ja w tym czasie czytałam książkę Beaty Pawlikowskiej i ćwiczyłam na orbitreku. Przed 19 zadzwoniła mama. Zaprosiła nas na popołudnie następnego dnia. Chwilę rozmawiałyśmy. Potem zrobiłam sobie kolację zażyłam leki. Po 20 zaczęłam oglądać jakiś fantastyczny film na TVNie, ale po pół godziny poszłam do łazienki. Przed 21 już leżałam w łóżeczku.Zasnęłam dopiero koło 11 jak Bartek się położył obok mnie... Dalej nie oglądam wiadomości w ciągu dnia i przyznaję, że jest to dość trudne. Ciągnie mnie żeby coś oglądnąć, choć wiem, że nie ma nic ciekawego. Może jakoś wytrzymam do końca miesiąca. Przyzwyczajenie jednak jest silne. W czasie wiadomości zwykle jestem w kuchni robię sobie kolację jem i zażywam leki, czasem biegam na orbitreku, chodzi o to by wypełnić czymś czas przeznaczony dotychczas na oglądanie wiadomości.

Komentarze