25 STYCZEŃ 2023

Wstałam o 7.40. Tego dnia nie biegałam niezbyt dobrze się czułam rano i w drodze do pracy. Przeszło mi dopiero w pracy po pewnym czasie jak zajęłam się pracą. Miałam do przygotowania 100 wysyłek listowych. Musiałam przygotować koperty i zapakować publikacje do nich. Uporałam się z tym do 11.40. Potem miałam czas dla siebie. Dodałam artykuł na bloga i trochę popisałam sobie moich myśli, zajrzałam też na FB i grupę schizofreników. Trochę poczytałam postów. Przeczytałam też artykuł o wpłuwie aranżacji wnętrz na naszą psychikę na Piękno umysłu. Po 13 wyszłam do domu. Gdy wróciłam podgrzałam sobie obiad - chińskie danie. Porozmawialiśmy chwilę z Bartkiem. Do pracy wyszedł jak zwykle. Ja z herbatą odpoczywałam. Obejrzałam jakiś filmik na yt o oszcędnym życiu po angielsku potem poćwiczyłam na orbitreku, zjadłam pączka którego dostałam w pracy, a przed 15 wzięłam się za prasowanie. W międzyczasie słuchałam filmiku na YT Krzysztofa Króla. Szybko mi poszło. Gdy skończyłam znów zrobiłam sobie herbatkę i usiadłam z książką Maciąg. Czytałam około godziny. Potem zadzwoniłam do mamy. Chwilę porozmawiałyśmy. Umówiłyśmy się następnego dnia na odwiedziny. Po rozmowie z mamą zadzwoniłam do Kasi mojej koleżanki, które dzwoniła do mnie dzień wcześniej ale dość późno więc już nie odbierałam. Przegadałam z nią dobre 40 minut. Gdy skończyłyśmy zadzwoniła Ola ale jakoś nie mogłyśmy się do końca połączyć i zrywało nam połączenie dwa razy. Więc zrobiłam sobie przetwe na ćwiczenia, po nie odezwał się Bartek. Przekazałam mu pozdrowienia od Kasi, omówiliśmy jeszcze zakupy następnego dnia i już musiał kończyć. Po rozmowie z nim zabralam się za haftowanie domku. Haftowałam z przerwą na kolację i leki aż do 20. Potem obejrzałam Barwy szczęścia. W łóżku byłam już przed 21. Obejrzałam jeszcze leżąc Na dobre i na złe. Zasnęłam dopiero jak wrócił Bartek i się przy mnie położył...

Komentarze