Wstałam o 7.50. Znów 10 minut wcześniej niż w zeszłym tygodniu. Po śniadaniu wskoczyłam na orbitrek i ćwiczyłam 5 minut jeszcze przed wyjściem do pracy. Przyszłam o 8.55. Punktualnie zasiadłam do komputera. Tego dnia nie miałam nic do robienia. Dodałam wpis na bloga, posprawdzałam pocztę, włączyłam FB konto Kara i siedziałam na nim okolo 2 godzin, śledziłam wpisy innych chorych osób i wpisywałam komenatrze pod nimi. Dawno nie zaglądałam na to konto. Potem czytałam Piękno umysłu 3 artykuły. Wyszłam z pracy po 13. Poszłam prosto do domu. Gdy przyszlam posprzątałam dałam jeść chomikowi i usiadłam z herbatką. Obejrzałam 2 filmiki po angielsku o tym jak oszczędnie żyć. Potem pobiegałam na orbitreku i przyszedl Bartek. Podgrzałam obiad zupę i drugie danie i zjedliśmy. Gdy skończyliśmy zrobiliśmy przemeblowanie aby sprawdzić czy stół który nam się podobał zmieści się nam w pokoju. Niestety nie zmieściłby się. Szukaliśmy alternatyw ale w końcu zostawiliśmy wszystko jak było. Zrobiłam herbatę i kawę i usiedliśmy z książkami każdy ze swoją. Czytaliśmy około godzinę. Potem Bartek poszedł na silownię a ja pobiegałam. Zadzwoniłam też do mamy. Chwilę rozmawiałyśmy. Potem dalej czytałam aż do kolacji. Po niej obejrzałam wiadomości a potem kolejne i następnie film Barwy szczęścia. Potem poszłam się myć i położyłam się. Leżąc słuchałam filmu M jak miłość. Zasnęłam dopiero jak Bartek sie położył koło mnie...
Komentarze
Prześlij komentarz