8 grudzień 2022

Wstałam po 8.00. Po śniadaniu poszłam do pracy. Tego dnia nie miałam zbyt wielu zadan. Przygotowałam tylko kartę czasu pracy. Pozostałą część czasu spędziłam na czytaniu różnych artykulow. Siedziałam chwilę na FB schizofreni rozmawiałam z jedną osobą. Przeglądnęłam fora internetowe odnośnie leczenie osteoporozy. Byłam też w sklepie po jedzenie dla Wojtka i Daniela. Tym razem zażyczyli sobie hotdogi. Wróciłam po 13 po drodze kupiłam chleb. Posprzątałam obrałam ziemniaki do obiadu nakarmiłam chomika. I cczekałam na fachowcę od okna. Zrobiłam sobie herbatkę i czekałam, przyszedł po 14. W 10 minut naprawił okno. Strasznie się ucieszyłam. Dałam mu 20 zł choć nie chciał brac pieniędzy. Bartek przyszedł jak zwykle. Też się ucieszyl że okno jest ok. Zjedliśmy obiad - pyszny żurek od mojej mamy. Potem trochę poćwiczyłam na orbitreku. Bartek siedział przy komputerze Widać było że jest zmęczony. Posiedzieliśmy pododpoczywaliśmy . Przed 17 zadzwoniła Ola. Rozmawiałyśmy prawie 20 minut. Potem zznowu ćwiczyłam na orbitreku. A gdy skończyło się pranie rozwiesiłam je na suszarce. Gdy skończyłam wybraliśmy się na otwarcie sklepu Kaufland w Galerii Trzy Korony. Zrobiliśmy przy okazji mini zakupy. Bartek poszedł na siłownie po nich, a ja wróciłam z siatką do domu. Od razu zrobiłam sobie herbatkę. Zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałyśmy ze 20 minut. Potem obejrzałam wiadomości choć mało uważnie bo jednocześnie oglądałam filmik na YT. Zrobiłam sobie kolację, zażyłam leki. Wtedy przyszedł Bartek. Chwilę pogadaliśmy a potem zaszyl się przed komputerem, a ja dalej oglądalam filmiki. Tego dnia nie miałam ochoty czytać. Zostawiłam sobie książkę na następny dzień. Położyłam się przed 21. Zasnęłam dość szybko.

Komentarze