14 grudzień 2022

Wstałam po 8. Po śniadaniu poszlam do pracy. Tego dnia miałam do udzielenia kilka porad telefonicznie i mailowo. Dość szybko się z tym uporalam. Po 10 poszłam kupić klej z brokatem dla Oli na zajęcia plastyczne na prośbę Daniela. Gdy wróciłam wypełniłam częściowo karty porad doradczych. Koło 11 zrobiłam sobie przerwę na herbatę i jedzenie. Pozostałą część czasu spędziłam oglądając filmiki na YT Krzysztofa Krola takiego milionera który mieszka na Tajlandii. Wrzucilam też wpis na bloga. Wyszłam o 13. Poszłam prosto do domu. Czekał na mnie Bartek z obiadem. Zjedliśmy. Potem chwilę posiedzieliśmy razem. Powygłupialiśmy się trochę. Bartek poszedł do pracy, a ja posprzątałam w kuchni. Poźniej poobcinalam kwiaty z balkonu żeby przygotować je do zimy. Wstawiłam je do małego pokoju do rogu. Nie zajmują duzo miejsca, prawie ich nie widać. Potem obejrzalam filmik o sprzątaniu. Zjadłam kawałek ciasta, który dostałam w pracy. O 15.30 wyszlam do rodziców. Tego dnia miałyśmy z mamą pieć pierniczki świąteczne. Zrobilam sobie herbatkę i zabrałyśmy się za pieczenie. Wszystko się pięknie udało. Wyszłam przed 18. Gdy wróciłam zadzwonił Bartek. Chwile z nim porozmawiałam. Powiedziałam że następnego dnia wybieram się do mamy robić uszka na święta. Po telefonie udałam się do sklepu po chipsy. Skręcalo mnie na nie, ale potem gdy je zjadłam tzn poł paczki to niezbyt dobrze się poczułam. Było mi trochę niedobrze. Mój organizm juz nie radzi sobie jak dawniej z takimi rzeczami do jedzenia. Położyłam się przed 21, dość szybko zasnęlam, obydziłam się jak przyszedł Bartek ale tylko na chwilę.

Komentarze