7 listopad 2022

Wstałam po 8.00. Zjadłam śniadanko, zażyłam witaminy poranne. W pracy bylam tuż po 9.00. Tego dnia w dalszym ciągu przygotowywałam komerty do wysyłki biuletynu. Naklejałam etykiety z adresami. Tak mi zeszlo do 12.30. Miałam tylko chwilę przestoju bo czekałam na zadanie którego nie otrzymalam. Wyszłam z pracy o 13.00. Potem poszłam do biblioteki bo dostalam maila z informacją o książce która na mnie czeka. To była książka o nawykach czekałam na nią około pół roku. Gdy wróciłam na mieszkanie zajęłam się przygotowywaniem mięsa do obiadu. Potem posprzątałam. Zrobiłam sobie herbatkę wziełam ciasto u usiadłam na kanapie. W międzyczasie napisał Bartek że wróci później bo odwiózł auto do mechanika. No i tak sobie siedziałam, przeglądałam filmiki na yt po angielskiu. Potem zjadłam zupę bo bylam już głodna. Kilkanaście minut później Bartek napisał że wraca. Prawie jak przyszedł mięsko było gotowe. Zjedliśmy po 16 drugie danie. Posprzątałam w kuchni, potem znowu zrobilam sobie herbatkę a Bartkowi kawę i usiedliśmy obejrzeć teleekspres. Potem Bartek przelaczył na jakiś film a ja poszłam biegać na orbitreku. Po 18 zadzwoniła Ola, a potem ja dzwonilam do mamy. O 19 obejrzałam wiadomości. Potem zrobilam kolację zarzyłam leki. Bartek wrócił z siłowni. Wieczorem czytałam książke o nawykach. Poszlam spać po 21.00 Bartek też bo musiał wcześnie wstać...

Komentarze