29 listopad 2022

Wstałam po 8.00. Na śniadanie zjadłam kaszkę z masłem i cukrem. Do pracy przyszłam lekko spóźniona. Nie miałam nic do zrobienia na ten dzień, ale okazało się że muszę przygotować dowody na realizację zadań do FV dla Adamedu Pharma S.A. Zeszło mi z tym godzinę, napisałam też krótkiego maila z informacją o zrealizowanych zadaniach. Pozostałą część czasu spędziłam czytając rożne artykuły, czytając ebooka Sztuka Umiaru Dominique Loreau, oglądając filmiki na YT Krzysztofa Króla. Wyszlam o 13. Po pracy poszłam do biblioteki oddać i pożyczyć książki. Udało się wypożyczyć dwie; Ikigai i Urok cdzienności, obie z pogranicza psychologii. Wróciłam prawie na obiad. Okazało się, że Bartek był w domu odebrał samochód godzinę wcześniej i nie musiał wychodzić wcześniej do pracy tylko tak jak zwykle. Zjedliśmy razem obiad. Potem chwilę odpoczywaliśmy a w zasadzie droczyliśmy się ze sobą. Gdy poszedł wzięłam się za porządki: wstawiłam pranie ciemnych rzeczy i umyłam naczynia, posprzątałam w kuchni. Potem miałam czas dla siebie. Popijalam herbatkę i czytałam książkę o Ikigai - japonskiej sztuce szczęścia. O 15 zrobiłam sobie przerwę na małe conieco, a więc ciasto z imienin niedzielnych. Potem rozwiesiłam pranie. Chwilę oglądałam jakiś katastroficzny film. Poszlam do rodziców na 16. Oddała szklanki i torbę. Przesiedziałam z mamą prawie dwie godziny. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Dowiedziałam się ,że Iza urodziła synka. Iza to żona brata żony mojego brata. Ucieszyłam się, że wszystko ok i za kilka dni będą w domu. Wróciłam do domu o 18. Zrobiłam sobie herbatkę. Bartek zadzwonił tak jak zwykle, opowiedziałam mu o wizycie u mamy. Potem czytalam aż do wiadomości w TV. Po nich zrobiłam sobie kolację. Makaron z żołtym tartym serem. Zażyłam leki. Potem dalej czytałam i oglądałam filmiki na YT. Położyłam się spać o 21.20, jednak dość długo nie mogłam zasnąć, wierciłam się i kręciłam w łóźku. Nawet jak przyszedł Bartek to nie spałam jeszcze długo nim on zasnał.

Komentarze