Wstałam po 8.00. Od pewnego czasu mam zamiar wstawać o 7.00 ale jakoś mi nie wychodzi. Może od nowego roku to się zmieni, zobaczymy. Do pracy przyszłam lekko spóźniona. Tego dnia miałam typowo fizyczną pracę bo pakowanie materiałow do kopert. Zeszło mi z tym do 12. Potem mialam rozwalałam pudła żeby mozna je było zanieść na śmietnik. Miałam pół godziny luzu, w tym czasie wyszukałam sobie kolejną ciekawą książkę do czytania, zamówiłam ją przez bibliotekę. Wyszłam o 13.00. Po pracy udałam sie do biblioteki bo dostałam od nich smsa że czeka na mnie do odbioru książka. Miałam też jedną do oddania. Potem wstąpiłam jeszcze do sklepu w poszukiwaniu popcornu ale niestety go nie było więc kupiłam zwykłe kukurydziane chrupki. Z chipsów wyleczyłam się po ostatniej chorobie żołądka. Do dziś na wspomnienie o nich robi mi się niedobrze. W mieszkaniu posprzątałam i usiadłam z herbatką na kanapie. Zjadłam dwie czekoladki. Nakarmiłam chomika. Bartek przyszedł jak zwykle. Od razu zabrałam się za podgrzewanie obiadu, dziś mieliśmy zupę ogórkową i flaczki od teściowej. Pyszności. Po obiedzie poprosiłam Bartka żeby pojechał ze mną do szperaka na Tarnowską, bo mi się zrobiła dziura w jeansach, a drugie są za male. Wyszperałam sobie dwie pary spodni. Zapłaciłam za nie 55 zl. Jedne z nich są do skrócenia, ale to już mi mama załatwi.Po powrocie przygotowałam kawę i herbatę i zasiedliśmy przed telewizorem bo miał się rozpocząć mecz Polska Meksyk na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Jeszcze tylko szybko wstawiłam ciemne rzeczy do prania i zasiedliśmy. Ja w sumie niezbyt uważnie oglądałam, bo zaczełam czytać książkę z biblioteki o minimaliźmie i mnie wciągneła. Powiesilam pranie. W przerwie meczu zadzwoniłam do mamy, pogadałysmy trochę, zaprosiłam się na następny dzień po południu, powiedziałam mamie o zakupie spodni. Druga część meczu przebiegała spokojnie. Skończyło się remisem 0:0. Potem obejrzeliśmy wiadomości. Zrobiłam sobie kolacje i zażyłam leki. Wieczór spędziłam czytając książkę. Położyłam się spać przed 21. Dlugo przewracałam się z boku na bok zanim zasnęłam. Ale w końcu to się udało.
Komentarze
Prześlij komentarz