2 listopad 2022

Wstałam po 8.00. Zjadłam śniadanie z Bartkiem i pozbieralam się do pracy. Dotarlam do niej po 9.00. Tego dnia nie miałam żadnych specjalnych zadań. Miaenikow na YTłam tylko wyslać list na poczcie, napisać maila i rozesłać go wśród członków Federacji UTW. Potem miałam czas wolny. Gdy wracałam z poczty zadzwonił Wojtek chciał żeby mu iść po pżczki i activię do pobliskiego sklepu. Więc poszłam. No i tyle by bylo zadań na ten dzień. Potem siedziałam czytalam sobie rożne rzczy w necie. Artykuł po angielsku, forum schizofrenzyłam pranie ciemnych rzeczy a potem wzięłam się za prasowanieików na FB, a potem na docerr.pl znalazłam książkę Agnieszki Maciąg i zaczęłam ją czytać. Jakoś dotrwałam do 13, kiedy to spakowałam się i wyszłam do domu. Po drodze nigdzie nie wstępowałam. Zwykle jak Bartek ma na drugą zmianę to robi zakupy do południa więc ja już nie muszę. Gdy wróciłam na mieszkanie Bartek konczyl odgrzewać obiad. Zjadlam ze smakiem wszystko. Potem trochę siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Bartek wyszedł do pracy jak zwykle tuż po 14. Ja tymczasem posprzątalam w kuchni i usiadłam na kanapie z herbatką przeglądalam filmiki na YT. O 15 miałam iść się przejść ale wyjątkowo nie miałam ochoty więc zostalam w domu. Załączyłam epranie ciemnych rzczy, a potem włączyłam prasowanie. Zeszło mi tak z tym do 16. Potem zjadłam sobie ciasto i zrobiłam kawę z mlekiem. Potem oglądałam telenowelę. Przed 17 zadzwoniłam do mamy. Akurat lepiła pierogi chwilę pogadałyśmy. Potem zabrałam się za wieszanie prania i zaczełam czytać książkę Maciąg o astrologii. Ale nie wciągnęla mnie jakoś specjalnie. Więc przerzuciłam się na YT. Jednak tam też nie mogłam znaleźć nic ciekawego. W końcu poszlam pobiegać na orbitreku. Po 10 minutach wróciłam zasapana na kanapę. Po chwili zadzwonił Bartek. Pogadaliśmy trochę. Potem zabrałam się za książkę Murphiego o kosmicznej energii podświadomości. Wciągneła mnie na tyle że nie oglądałam wiadomości, tylko jednym okiem na nie patrzyłam. Po faktach zrobiłam sobie kolację a w zasadzie odgrzalam to co miałam na obiad i zjadłam ze smakiem. Zażyłam leki. Czułam sie lekko senna ale wiedziałam że muszę wytrzymać co najmniej do 21.30. Trochę czytałam, trochę oglądałam seriale. o 21 zaczeło się na dobre i na złe więc zaczełam ogladać i wytrwałam prawie do końca. Byłam z siebie dumna. Polożyłam się pół godziny później niż zwykle. Udalo się. Zasypiałam dość długo. Słyszałam Bartka jak wchodził i czułam jak mnie całuje, a potem zasnelam.

Komentarze