16 listopad 2022

Wstałi o apostazji i wyjściu z kościolaam o 8.00. Na śniadanie zjadłam kaszkę na wodzie. Do pracy zapakowałam sobie sucharki, a do butelki po soku nalałam pepsi. Kolejny dzień postu po zatruciu. Do pracy poszłam jak zwykle lekko spóźniona. Tego dnia miałam konczyć pracę nad ankietami do NIKU. Mialam opisać ostatnie 2 ankiety, ktore niedawno do nas dotarly. Gdy to skończylam poszłam do Silvera po myszki do komputera dla Daniela. Potem naklejałam znaczki na koperty. Niewiele mi już tego zostało ale zeszlo około godzinę. Pożniej poszłam na pocztę po faktury proforma na znaczki. Dlugo mi zeszło. Gdy wrócilam zabrałam się za pakowanie przesyłek listownych. W pół godziny zapakowałam prawie 3 paczki materiałów. To był bardzo pracowity dzień. Czułam się nawet dobrze mimo nie jedzenia zbyt wielu ilości jedzenia. Wróciłam jak zwykle. Bartek czekał z obiadem. Dla mnie były ziemniaczki i gotowana marchewka. Potem trochę posiedzieliśmy przed telewizorem i Bartek poszedł do pracy. Posprzątałam w kuchni. Nie miałam na nic ochoty. Obejrzałam kilka filmikow na YT jeden o schizofreni a drugizułam się dobrze. o apostazji czyli wyjściu z kościoła. Trochę pooglądałam telewizji. Przed 16 zrobiłam sobie przekąskę, ugotowalam ryż i zjadłam go ze szpinakiem baby. Miałam nadzieję, że nic mi po tym nie będzie. I faktycznie czułaędzie czy nie zwymiotuję po nich, ale na szczęście nic się nie działom się dobrze. Trochę czytalam książkę pt "Dziewczyno ogarnij się" takie czytadlo poradnikowe ale wciągnęlo mnie. Przed 17 postanowiłam zrobić sobie herbatę, po ostatniej zwymiotowałam, więc nie byłam pewna czy dobrze robię ale zaryzykowałam. Nic mi nie było, Może tylko uczucie pełnego żołądka. Myślałam o tym aby poćwiczyć ale darowałam sobie, choć energię miałam. Dalej czytalam. Po 18 zadzwonił Bartek. Pogadaliśmy trochę. Opowiadałam mu co jadłam i piłam i że nic mi nie jest. Potem dalej czytalam. Przed 19 zadzwoniłam do mamy. Porozmawiałyśmy trochę i umówiłyśmy się, że następnego dnia wpadnę do nich popołudniu. Zgodziłam się. Obejrzałam wiadomości. Potem zrobiłam sobie kolację czyli ryż ze szpinakiem, zażyłam leki. Bałam się jak to będzie czy nie zwymiotuję po nich, ale wszystko było ok. Wieczorem dalej czytałam, trochę pooglądałam filmiki na yt jak się robi ciasta itp. Poszłam spać o 21.30. Długo nie mogłam zasnąć ale jakoś sie udało. Obudziłam się kiedy Bartek wchodził do mieszkania na chwilę, potem zasnęłam znowu.

Komentarze