16 październik 2022

Wstałam tuż przed 9.00. Bartek przygotował śniadanie jajecznicę jak zwykle w niedzielne poranki. Po śniadaniu posprzątaliśmy. Umyłam sobie głowę. Ostatnio myję ją raz w tygodniu, w sumie to mi wystarcza. Choś dawniej mylam dwa razy w tygodniu. Zobaczę może jeszcze wrócę do tego zwyczaju. Potem czytałam książkę Murphiego o podświadomości. Później obejrzałam jakiś filmik o minimaliźmie. Około 12 zebrałam się i poszłam do rodziców na obiad. Bartek pojechał do swoich rodziców. U rodziców zjedliśmy pyszny obiad i posiedzieliśmy prawie do 15. Przed 15 wyszłam na pobiskiej szkoły żeby stać na stoisku Federacji bo było w niej zorganizowane tzw. białe miasteczko z lekarzami i bezpłatnymi badaniami dla mieszkańców Nowego Sącza i okolic. Spędziłam tam 3 godziny. Przed 18 zwinęliśmy stoisko i poszliśmy do domów. W akcji pomagała nam Ola, był oczwiście Daniel i pani Kasia z sekretariatu SUTW. Rozdawaliśmy nasze publikacje i torby z logiem adamedu.o Gdy wrociłam do mieszkania okazało się, że Bartka jeszcze nie ma. Zadzwoniłam do niegi okazało się, że zasiedział się urodziców. Zrobiłam sobie herbatkę i zaczęłam przeglądać ulotki jakie zgarnęłam ze stoiska ZUS. Było tam sporo materiałów dla osób niepełnosprawnych i chorych psychicznie. Odłożyłam dwie książeczki do przeczytaia w wolnej chwili, resztę dam rodzicom. Może im się przyda. Bartek przyjechał z siostrą przed 19. Jak się później okazało wypił sobie trochę wódki z tatą. Wykorzystali sytuację, że mnie nie było. Zrobiłam nam kolację i obejrzeliśmy wiadomości. Potem siedziałam i trochę czytałam. O 20 zażyłam moje leki, a potem obejrzeliśmy kabaret. Poszłam spać przed 21. Ja zwykle trochę mi zeszło zanim zasnęłam na dobre...

Komentarze