Dziś zostałam w domu. Trochę bolało mnie gardło rano i wolałam nie iść do pracy i nie zarażać innych. Mialam przed sobą cały dzień i zastanawiałam się co z nim zrobić. W końcu po śniadaniu wyruszyłam do biblioteki wymienić książki. Aktualnie czytam Beatę Pawlikowską i jej książki o zdrowym życiu. Wymieniłam je na biografię i opis codziennego życia Beaty. Po powrocie z biblioteki odpoczywałam chwilę piłam herbatę jadłam ciasto od mamy. Potem zaczęłam czytać książkę. Wciągnęła mnie na około godzinę. Po tym czasie włączyłam jakiś filmik na YT o inflacji i przepowiedniach tego co będzie się działo w Polsce. Również mnie wciągnął. Koło południa zaczęłam szykować obiad a to znaczy mięso wstawiłam do piekarnika. Tym sposobem miałam przed sobą ponad 2 godziny wolnego. Postanowilam że trochę poprasuję i choć tego za bardzo nie lubię to jakoś się przekonałam. Włączyłam sobie kolejny filmik na YT o przedsiębiorczości i zabrałam za stertę ubrań. Prasowałam prawie godzinę. Czas szybko minął, a kupka uprasowanych ubrań szybko urosla. Potem wszystko pochowałam do szaf. Została mi godzina do czasu pieczenia mięsa. Więc zabrałam się znowu za czytanie, a potem znów trochę słuchałam filmików. Po 14 właczyłam wodę na makaron i przygotowałam zupę do podgrzania. Bartek wrócił tak jak zwyle i od razu wzieliśmy się za jedzenie. Potem przyszykowałam drugie danie, cheilę czekaliśmy aż kasza się ugotuje. Po obiedzie Bartek zaoferował że posprząta. Nie miałam nic przeciwko temu. Chwilę posiedziałam posłuchałam filmików, a potem poszłam w odwiedziny do rodzicow. Zwykle odwiedzam ich przynajmniej raz w tygodniu. Spędzamy ze sobą trochę czasu. Pijemy herbatke i jemy slodkości oraz owoce. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Tym razem opowiedziałam im o tym co wysłuchałam na jednym z filmików na YT, że ma wejść w życie ustawa, która organizacza prawa obywatelskie Polakow i daje możliwość władzom panstwowym rozporządzania ich majątkiem ruchomym i nieruchomym oraz pieniędzmi na ich kontach. Trochę byli zaskoczeni trochę zbulwersowani ale ostatecznie powiedzieli, że i tak nie mają na to wpływu i że co im może zabrać państwo... Ja się trochę martwię tym, bo to co mamy na kontach to nasze jedyne środki. Póki co nie mamy żadnych nieruchomości w formie mieszkania, jedynie auto i te oszczędności na przyszłość i ewentualnie mieszkanie. Gdyby nam je zabrali to nie mamy nic.U rodziców spędziłam około 2 godzin. Jak zwykle nie chcieli mnie wypuścić tak szybko, ale jakoś wyszłam. Gdy wróciłam Bartka jeszcze nie było, bo miał iść w tym czasie na siłownię. Poukładalam naczynia w kuchni nastawiłam wodę na herbatę i kawę dla Bartka i nie myliłam się bo za chwilę przyszedł. Usiedliśmy w pokoju z gorącymi napojami. Bartek wlączył telewizor i zaczęliśmy oglądać serial popoludniowy. Wciągnełam się. Bartek nie bardzo tylko znikł w małym pokoju przed laptopem. Ostatnio sporo czasu tak spędza, stąd mój pomysł siłowni, żeby zadbał o swoją kondycję i wagę. Obejrzałam serial, potem wiadomości. Po nich trochę poczytałam, ale nia miałam już jakoś ochoty o naczytalam się w ciągu dnia. W koncu poszłam do łazienki, przebrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka. Była dopiero 21.00 ale zwykle tak chodzę spać. Tak też działają leki które biorę o 20.00, powodują senność i zmęczenie, nie ma się na nic ochoty nawet na oglądanie telewizji.
Komentarze
Prześlij komentarz